Policja w Konstantynowie zatrzymała pijanego złodzieja, odzyskując skradzioną toyotę
Wczesnym rankiem 27 listopada 2025 roku, w Konstantynowie Łódzkim, wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Żona właściciela Toyoty zauważyła przez okno swojego mieszkania, jak ktoś odjeżdża ich samochodem z parkingu. Natychmiast poinformowała o tym męża, który zaniepokojony udał się na lokalny komisariat, by jak najszybciej zgłosić kradzież. Z jego relacji wynikało, że kilka dni wcześniej zgubił kluczyk, najprawdopodobniej na parkingu, i od tego czasu korzystał z zapasowego.
Policyjne działania i lokalizacja pojazdu
Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci rozpoczęli poszukiwania skradzionego pojazdu na ulicach miasta. Około godziny 10.30, na ulicy Zgierskiej, zauważyli Toyotę zmierzającą w stronę centrum. W samochodzie znajdowało się trzech mężczyzn, w tym kierowca. Policjanci zatrzymali pojazd do kontroli i od razu wyczuli woń alkoholu.
Niebezpieczna jazda i odkrycie przeszłości
Kierowca, 31-letni mężczyzna, został poddany badaniu alkomatem, które wykazało obecność niemal 1,6 promila alkoholu we krwi. Dodatkowe kontrole w policyjnych bazach danych ujawniły, że mężczyzna nie posiadał prawa jazdy i prowadził samochód pomimo sądowego zakazu. Co więcej, zaledwie miesiąc wcześniej, 29 października, opuścił areszt śledczy, gdzie odbywał karę za groźby, zniszczenie mienia oraz inne przestępstwa, w tym znieważenie funkcjonariuszy.
Konsekwencje i przyszłość sprawcy
Po zatrzymaniu, mieszkaniec Konstantynowa Łódzkiego trafił na komisariat, gdzie po wytrzeźwieniu postawiono mu zarzuty. W trakcie przesłuchania przyznał, że znalazł kluczyk na parkingu i postanowił go wykorzystać. Teraz grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności za popełnione przestępstwa.
Podsumowanie: Opisana sytuacja jest przykładem, jak niewielkie niedopatrzenie może prowadzić do poważnych konsekwencji. Zgubiony kluczyk stał się początkiem łańcucha zdarzeń, które zakończyły się interwencją policji i zatrzymaniem przestępcy.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Pabianicach
